Bunkry w Pilchowicach

Musimy cofnąć się do roku 1918, kiedy to Niemcy po przegranej I Wojnie Światowej podpisują upokarzający ich akt kapitulacji. Oprócz ogromnych kwot pieniędzy, które muszą wypłacić, Niemcy nie mogą mieć swojej marynarki i lotnictwa. Do tego liczba armii została ograniczona do 50 tys. żołnierzy. Dostają także bezwzględny zakaz budowy fortyfikacji. Jednak już na początku lat 20.  XX wieku inżynierowie i wojskowi zaczynają projektować i budować pierwsze obiekty fortyfikacyjne. Z czasem coraz śmielej. Zwycięskie państwa, zwłaszcza Francuzi przeprowadzają kontrole, czy takie fortyfikacje jednak nie powstają.

Zostają rozpoczęte budowy głównych linii obrony znajdujące się na terenie dzisiejszej Polski, a więc Linia Odry – Oderstelung, Wał Pomorski  czyli Pomerstelung i Linia Niesłysz-Obra, która w późniejszym czasie zostaje rozbudowana i powstaje słynne MRU czyli Międzyrzecki Rejon Umocniony.

Przychodzi rok 1933, rok dojścia Hitlera i nazistów do władzy. Hitler już nie działa skrycie. Nie patrzy na protesty Francuzów, tylko buduje. Kończy budowę wcześniejszych linii i szykuje się do wojny. Cały czas myśli o wojnie z Zachodem, a nie z Polską. Boi się, że gdy zaatakuje Francję, to Polska związana paktem o wzajemnej pomocy zaatakuje Niemcy od wschodu, dlatego wybudował fortyfikacje. W 1938 roku zajmuje Czechosłowację. Czesi wbrew pozorom nie byli „chłopcami do bicia” – ich armia zajmowała wtedy 6 miejsce w Europie, a przemysł zbrojeniowy był jeszcze na wyższym miejscu. Niemcy przejmują ogromne magazyny amunicji i uzbrojenia oraz bardzo dobre jak na tamte czasy czechosłowackie fortyfikacje.

            Przychodzi początek roku 1939 i na odcinku ponad 40 km od Pilchowic do Zbrosławic rozpoczyna się budowa obiektów tzw. Pozycji Górnośląskiej. Zaczęto budowę 35 schronów, z których ukończono w całości 26. Powstały punkty i linie oporu: Pilchowice, Nieborowice, Bojków, Zabrze, Rozbark, Stolarzowice i Zbrosławice. Należy wspomnieć też, że Niemcy wybudowali te schrony pod pancerze, drzwi i uzbrojenie pochodzące z zajętych magazynów czechosłowackich. Trzeba także zadać sobie pytanie: Po co wybudowano te schrony? Główne powody są dwa. Po pierwsze: bronić głównych miast przemysłowych na Śląsku należących do Niemców, czyli Gliwic, Zabrza i Bytomia oraz dróg, przez które Polacy mogliby się wedrzeć w głąb III Rzeszy. W Pilchowicach miały bronić samych Pilchowic, ostrzeliwać ówczesną granicę i bronić drogi w kierunku Rud-Raciborza. Po drugie – względy propagandowe. Żadnej armii nie są potrzebne bunkry do ataku. Niemcy budowali je bardziej dla wprowadzenia Polaków w błąd. Chcieli przez to powiedzieć: „my nie chcemy wojny, nie będziemy atakować, bo budujemy bunkry, które służą do obrony”. Usytuowanie samych obiektów też nie jest przypadkowe, bo znajdują się na najwyższym punkcie w okolicy, z którego rozpościerała się doskonała widoczność. Sama budowa trwała do lata 1939 roku. Niestety nie zamontowano wszystkich pancerzy i drzwi, a te które były zamontowane po wojnie ukradli złomiarze.

            Trzeba także pamiętać, że każdy bunkier jest bezużyteczny (nawet jak jest w pełni uzbrojony i obsadzony przeszkolonymi żołnierzami), jeżeli nie ma wsparcia innych rodzajów wojsk –  piechoty, artylerii i lotnictwa. Sam bunkier, jeśli nie ma „pomocy”, można obejść okrężną drogą i nie trzeba  go zdobywać. Załoga i tak się podda, jak skończy im się woda i żywność. Sens budowy  fortyfikacji jest wtedy, gdy wspomagają je inne wojska.

            W Pilchowicach wybudowano 2 ciężkie schrony o odporności „B”, czyli grubość ścian i stropów wynosiła co najmniej metr żelbetu. Bunkier znajdujący się po lewej stronie przy samej drodze to tzw. Sonderwerk. Jest to bunkier, który miał  docelowo posiadać 2 kopuły stalowe, a w nich umieszczone miały być karabiny maszynowe. Kopuła prawa miała mieć 4 strzelnice i osadzona miała być około pół metra wyżej niż kopuła lewa z 3 otworami strzelniczymi. Będąc na stropie Sonderwerka oprócz miejsc na kopuły zauważyć można szyb wyjścia ewakuacyjnego. Obecnie Sonderwerk jest stale zalany wodą opadową i zwiedzanie jego wnętrza jest niemożliwe.       

źródło: www.fortyfikacja.pl

Drugi bunkier znajduje się około 50 metrów od drogi na środku pola uprawnego pod linią wysokiego napięcia. Jest czysty i suchy. Jest to schron typu Regelbau 116b.

źródło: www.fortyfikacja.pl

            Idąc drogą dalej po ponad 100 metrach przy drodze po lewej stronie znajduje się mały jednoizbowy schron obserwacyjno-pozoracyjno-bojowy ze strzelnicą skierowaną w kierunku byłej granicy z Polską.

           Jak wyglądał schron od środka i jak wyglądało przebywanie w takim bunkrze dla niemieckiego żołnierza?

Powietrze

Schron był szczelny i teoretycznie nie mogły się dostać do niego gazy bojowe. Każde pomieszczenie miało swoje gazoszczelne drzwi. W środku był system rur wentylacyjnych i filtrowentylatory Hess 1.2 i 2.4, które miały wymuszać obieg powietrza i filtrować zanieczyszczone powietrze. Jeżeli przyjmiemy, że jeden walczący żołnierz zużywa 250 – 300 l powietrza na minutę, to wydajność tych filtrowentylatorów musiała być bardzo duża. Filtrowentylatory miały napęd elektryczny, a w przypadku braku prądu mogły być napędzane ręcznie korbą. Natomiast gdy nie prowadzono walk i nie było żadnego zagrożenia ruch powietrza w środku odbywał się grawitacyjnie.

Woda

Zarówno Sonderwerk jak i Regelbau 116b miały własne ujęcie wody w postaci studni z czerpadłem elektryczno-ręcznym.

Jedzenie

W schronach znajdowały się magazyny żywności, w których był zgromadzony zapas żywności od 7 do 14 dni dla całej załogi.

Toaleta

W schronach nie było łazienki. Żołnierze mieli tzw. suchą toaletę w postaci zamykanego kubła, do którego załatwiano potrzeby. 

Prąd

Schrony miały zasilanie z zewnątrz. Najprawdopodobniej z Pilchowic. Gdyby dostawa prądu z Pilchowic została przerwana, to schrony miały małe agregaty prądotwórcze o mocy 2 – 3 kW. Gdyby to zawiodło, to były jeszcze akumulatory 24V, które mogły zasilać oświetlenie. Do tego bunkry posiadały jeszcze podręczne lampy naftowe i karbidowe.

Ogrzewanie

Jedyne pomieszczenie, które było ogrzewane to izba załogi. Stał tam mały piecyk w formie „kozy”.

Uzbrojenie schronów

Broń przejęta z czechosłowackich schronów: lekki karabin maszynowy vz.26, ciężki karabin maszynowy vz. 37 i sprzężony podwójny ciężki karabin maszynowy vz.37. Broń niemiecka: polowa armata przeciwpancerna kalibru 3,7 cm Pak 35/36. Każdy żołnierz do tego posiadał swoją broń osobistą w postaci karabinów, pistoletów i granatów.

Łączność

Każdy schron posiadał łączność wewnętrzną w postaci stalowych rur głosowych. W Sonderwerk były dwie takie rury. Jedna łączyła izbę załogi z prawą kopułą a druga izbę załogi z lewą kopułą pancerną. Natomiast Regelbau 116b miał 3 rury głosowe. Pierwsza łączyła izbę załogi z izbą bojową podwójnego sprzężonego karabinu maszynowego. Druga łączy izbę załogi z izbą bojową armaty. Trzecia łączy izbę armaty z izbą dwóch sprzężonych karabinów maszynowych. Oprócz tego schrony miały łączność zewnętrzną. Były podłączone do polowej sieci telefonicznej.

            Analizując plany sytuacyjne schronów i opisy poszczególnych izb można wyobrazić sobie obraz wewnętrzny schronów.

Przedsionek

Jest to pierwsze pomieszczeniem, do którego wchodzimy prze wejście główne. Składa się z niewielkiego korytarza i wnęki. Od zewnątrz przedsionek zamykany jest kratą szturmową, a broniony przez strzelnicę obrony wejścia. We wnęce przedsionka składowano najczęściej suchą toaletę, narzędzia saperskie (np. łopaty), siatki maskujące i ubrania przeciwchemiczne.

Śluza gazowa

Jest to drugie pomieszczenie od wejścia głównego. Śluza miała izolować pozostałe pomieszczenia od gazów bojowych. W śluzie gazowej zlokalizowana jest studnia głębinowa z czerpadłem wody pitnej.

Izba załogi

Jest to w każdym schronie największe pomieszczenie, w którym znajdowały się prycze dla żołnierzy, szafki, składane krzesła i stolik, stojaki na karabiny. Dla zwiększenia morale żołnierzy pryczy było tyle, ilu żołnierzy. Każdy miał swoją pryczę. Prycze były po 3 jedna nad drugą. Pozwalano żołnierzom wieszać na ścianie małe zdjęcia, obrazki lub wycinki z gazet. Żołnierze mogli chodzić w tym pomieszczeniu bez pasów. Na podłodze była mata korkowa aby wygłuszyć stukot podkutych butów. Chciano stworzyć jak najbardziej przytulne warunki dla żołnierzy, aby mieli chociaż trochę namiastkę domu.

Magazyn żywności

Magazyn, w którym jak sama nazwa wskazuje przechowywano prowiant. Oprócz tego magazynowano tam leki i narzędzia.

Kazamata obrony zapola

Jest to pomieszczenie mające bronić zapola schronu, czyli tyłu bunkra. Wyposażone było w lekki karabin maszynowy.

Magazyn amunicji

W Sonderwerku są to dwa przechodnie pomieszczenia zlokalizowane bezpośrednio przy podszybiach kopuł. Natomiast w Regelbau 116b jest to osobne, pojedyncze pomieszczenie.

Izba bojowa dwóch sprzężonych ckm-ów

Wyposażona w stopniowaną strzelnicę i system rur odprowadzających zużyte łuski do „rowu diamentowego” na zewnątrz schronu.

Kazamata bojowa armaty przeciwpancernej PAK 35/36

Pomieszczenie uzbrojone w armatę o kalibrze 37 mm. Od zewnątrz chronione przez dwudzielne drzwi, które służyły w warunkach bojowych jako wyjście ewakuacyjne, a w czasie pokoju wtaczano tamtędy armatę.

Pomieszczenie obserwatora peryskopu

Pomieszczenie w Regelbau 116b. Zamiast kopuły pancernej obserwatora piechoty zastosowano obserwację za pomocą peryskopu.

            Po tym krótkim opisie pilchowickich bunkrów trzeba zdać sobie sprawę, że wszystkie schrony Pozycji Górnośląskiej we wrześniu 1939 roku nie były ani wyposażone, ani uzbrojone. Nie toczyły się na nich żadne walki. Dopiero w 1945 roku prawdopodobnie bunkry w Pilchowicach brały udział w walce Niemców z Armią Czerwoną. Wskazują na to ślady po pociskach na ścianach schronów oraz wspomnienia śp. Gerharda Ogiermanna – Rosjanie pomylili drogę i zamiast skręcić na Rudy pojechali prosto na Trześniówkę a tam ukryło się kilku żołnierzy niemieckich w bunkrach i wynikła z tego potyczka. Niestety do tej pory nikt nie znalazł pisemnego potwierdzenia tych walk. Tak więc wybudowano schrony, które nigdy w pełni nie były wykorzystane.

            Zwiedzając bunkry w Pilchowicach należy zwrócić szczególną ostrożność i zaopatrzyć się w odpowiednie oświetlenie. Wewnątrz znajdują się studnie głębinowe (około 6 metrów głębokości), na stropach równie głębokie szyby pod kopuły i szczelina schowka płyty pancernej, do których można bardzo łatwo wpaść. Latem oba schrony pokryte są bujną roślinnością i przez to lokalizacja zagrożeń jest znaczne utrudniona.

Legenda o podziemnych tunelach

Po wojnie wśród miejscowej ludności, która penetrowała bunkry zrodziła się legenda, że istnieją podziemne tunele, które miały łączyć bunkry między sobą, a także z kościołem i budynkiem gminy w centrum Pilchowic. Sam fakt budowy takiego tunelu jest dość abstrakcyjny, ponieważ jest to ogromny koszt, a także dużo większy czas budowy niż samych schronów. Ludność na taki trop mogły naprowadzić klamry drabinek w studniach wody pitnej, które znikały gdzieś pod powierzchnią wody. Jesienią 2013 roku kilka osób z naszej gminy odpompowało studnię w bunkrze na środku pola i potwierdziło, że tunele to faktycznie tylko legenda.

Bibliografia:

  1. M. Dudek, J. Sadowski: Panzer-Atlas 1. Pancerze fortyfikacji niemieckich z lat 1934-1941. Wyd. Infort, Gliwice 2006
  2. R. M. Jurga, A. M. Kędryna: Wyposażenie socjalne obiektów fortyfikacji niemieckiej 1933-1945. Wyd. Donjon, Kraków 1999
  3. W. Sykosz: Fortyfikacje niemieckie z 1939 roku na Górnym Śląsku. Wyd. Pro Fortalicium, 2009

Adam Maziarz