Piękno wiosny zapisane kilkusetletnią historią

Chodź wielu z nas lubi zimę, szczególnie „białe” Boże Narodzenie, puszysty śnieg pod stopami w drodze na pasterkę oraz białe szaleństwo na stokach narciarskich, to przychodzi czas, kiedy z utęsknieniem oczekujemy nadejścia wiosny. Kiedy już ona przyjdzie możemy się zachwycać różnorodnością kwitnących roślin, ich barwami i zapachem. Krótki jest czas kwitnienia kwiatów, krzewów, drzew. Zagonieni swymi sprawami nie zawsze jesteśmy w stanie dostrzec piękno tej pory roku. Z pomocą przychodzą nam zapaleńcy fotografii, którzy przez swe piękne zdjęcia potrafią zatrzymać czas – zatrzymać chwile kruche, ulotne jak płatki kwiatów. Wśród moich znajomych fotografów jest grono takich, których cenię wyjątkowo. Jest to na pewno Andrzej Knapik długoletni fotograf nie tylko wydarzeń gminnych, Wojciech Foit, Krzysztof Szachniewicz oraz Antoni Witwicki i Krzysztof Krzemiński, którzy poszerzyli swe fotografowanie o zdjęcia wykonane dronem. Ten rodzaj fotografowania otworzył nowe możliwości ukazywania piękna przyrody, zabytków itp.

fot. Krzysztof Krzemiński

Zdjęcia wykonane dronami  przez pana Witwickiego i pana Krzemińskiego zainspirowały mnie do napisania tego artykułu. Ich fotografie pól wokół Ostropy i Żernicy nie tylko pokazały piękno otaczającej nas przyrody, ale odkryły także przed nami historię sprzed kilkuset lat. Być może obydwaj panowie nie byli świadomi „ubocznego efektu” swej pracy, a jednak udało się im uchwycić coś, co powoli zanika i za dziesięć, dwadzieścia lat stanie się tylko wspomnieniem , a mianowicie  „pola łańcuszkowe – osadnictwo łańcuszkowe” czyli zagospodarowanie na starym prawie niemieckim sięgającym średniowiecza. Łańcuchowa wieś leśno – łanowa (Waldhufendorf osadnictwo saksońskie) to wieś, w której zagrody znajdowały się po obu stronach drogi przebiegającej zazwyczaj dnem doliny, gdzie płynął strumyk lub rzeka. Dla zagrody – gospodarstwa ważny był dostęp do wody. Zaraz za gospodarstwem ciągnął się pas ziemi uprawnej, potem las i tak gospodarstwo za gospodarstwem.


Wieś Stebnik, układ zabudowy, mapa katastralna z r. 1852 – źródło Wikipedia
Układ zabudowy wsi w formie tzw. łańcuchówki, XII-XV w. – źródło Wikipedia

Ten „archaiczny” układ przetrwał w takiej formie w nielicznych wsiach i to też tylko częściowo. Zagospodarowanie wsi w ten sposób zapewniało dobry rozwój. Bliskość wody, można by powiedzieć, była strategiczna – pojenie bydła, nawadnianie ogrodów, a nawet łowienie ryb czy raków. Bliskość drogi pozwalała na szybkie jak na tamte czasy przemieszczanie się, chociażby do miejscowości targowych oraz do nielicznych wtedy miast. Bliskość pola za domem – gospodarstwem to więcej czasu na jego uprawianie, co przy ówczesnych narzędziach było istotne. Las zapewniał surowce do budowy i naprawy infrastruktury gospodarstwa. Jednocześnie był zasobem opału na długie zimowe dni. Las zapewniał dodatkowe źródło pokarmów, takie jak jagody, jeżyny, grzyby itp. oraz zwierzynę łowną. Ten świat osiemsetletniej historii powoli zanika,  małe gospodarstwa upadają, ziemia jest  łączona w wielkie połacie, wiele lasów zostało upaństwowionych.

fot. Krzysztof Krzemiński

Nasze strumyki i rzeki są zanieczyszczone i korzystanie z ich wód jest niebezpieczne. Tym bardziej dziękujemy tym, którzy uwiecznili w fotografiach unikatowy ślad tego, co zaistniało na naszej ziemi kilkaset lat temu, a powoli odchodzi do lamusa. Panowie Antoni Witwicki, Krzysztofie Krzemiński dziękujemy za piękne zdjęcia, które uwieczniły naszą historię.

                                                                                                                                                            Ingemar Klos