Pstryk i jest … prąd w Pilchowicach.

Znana nam historia wspomina, że tu na ziemi śląskiej od ok. tysiąca lat jesteśmy cywilizacją. W tym całym przedziale czasu, w tych setkach pokoleń przed nami, życie codzienne nie było łatwe tak jak dziś.  Zaledwie od 100 lat życie Ślązaków diametralnie ulega ciągłej i dynamicznej poprawie dzięki wynalazkom i technice z epoki węgla, stali i pary.  Myślę tu o tzw. „zdobyczach cywilizacji”. Bieżąca woda, prąd w gniazdku, asfalt na ulicy, gaz w kotłowni, chłód w lodówce,  paliwo na stacji benzynowej … Wydawałoby się rzeczy tak zwykłe i dostępne, wręcz obowiązkowe aby żyć, a jednak kiedyś ich nie było, a  gdy dziś  ich zabraknie, choćby na jeden dzień, okazujemy się niejednokrotnie bezradni i zagubieni.

Przeglądając zdjęcia i pocztówki z dawnych lat natrafiłem na ciekawostkę, która wzbudziła we mnie ogromne zainteresowanie i zacząłem przeglądać wszystko jeszcze raz pod kątem tego nietypowego elementu. Z zawodu jak i z zamiłowania jestem elektrykiem, więc owa rzecz nie umknęła mojej uwadze, a mianowicie stacja transformatorowa na  pocztówce z Pilchowic  z ok. 1926 r.

Stara, zdobiona, wykonana prawdopodobnie z blachy stalowej, nitowana, na ceglanej podmurówce, dziś byłaby pewnie zabytkiem techniki.  Zlokalizowana na głównym placu ówczesnych Pilchowic, obok muru szpitalnego na terenie parkingu przed kościołem.

Stacje transformatorowe tak jak kiedyś, tak i dziś, to elementy infrastruktury energetycznej, które służą do zamiany średniego napięcia 20000V z linii przesyłowych Zakładu Energetycznego na napięcie niskie tj. 400V i 230V, które to za pomocą kabli ziemnych i sieci napowietrznych przesyłane jest do odbiorców końcowych (czyli naszych domów i różnych innych obiektów,  firm, urzędów, szkół oraz oświetlenia ulicznego).

Prawdopodobnie od tego też roku na pozostałych zdjęciach i pocztówkach z Pilchowic pojawiły się przewody, kable, słupy i konstrukcje wsporcze na budynkach, służące do przesyłu energii elektrycznej. W latach 20. XX wieku Pilchowice posiadały 3 punkty ( stacje trafo) zasilane z istniejącej wtedy napowietrznej linii elektroenergetycznej.

Pierwsza – w centrum Pilchowic ( wspomniana na pocztówkach) nieistniejąca już  – zastąpiona w latach 50.  betonową stacją prefabrykowaną, zlokalizowaną obok remizy straży pożarnej za kościołem. Druga – na Łużach (Kuźnia Nieborowska ) obok ówczesnego domu celnego ( stacja murowana wieżowa z 1926 r. istnieje do dziś)

Trzecia – przy kolejnym ówczesnym domu celnym na ul. Dolna Wieś ( stacja murowana wieżowa  z 1925 r. istnieje również do dziś).

Już od ponad 90 lat w Pilchowicach, a na Górnym Śląsku od 122 lat, dostępna jest energia elektryczna. Chociaż  były miejsca w Polsce, gdzie dopiero na początku lat 70. (czyli 50 lat później niż u nas ) dotarła sieć elektroenergetyczna i energia elektryczna pojawiła się w domach.

Elektryfikacja Górnego Śląska, zarówno tego po stronie niemieckiej jak i polskiej, rozpoczęła się w czasie, kiedy to do użytku oddawano kolejne elektrownie wybudowane na potrzeby zakładów przemysłowych i kopalń. I tak w 1891 r. powstała pierwsza elektrownia we Wrocławiu, następnie w 1897 r. w Zabrzu  (dzielnica Zaborze) oraz w 1898 r. w Chorzowie.

W wyniku rozporządzeń niemieckiego rządu o elektryfikacji miast i wsi  w 1898 r. powołano spółkę Oberschlesische Elektricitäts Werke (OEW) z siedzibą w Gliwicach przy obecnej ulicy Barlickiego 2, na której czele stanął Carl Agthe. Dziś jest to nadal jedna z siedzib zakładu energetycznego TAURON.

Siedziba OEW w Gliwicach w 1938 roku

Spółka OEW stała się pierwszym na tym terenie dystrybutorem energii elektrycznej czyli Zakładem Energetycznym.

Na zlecenie OEW firmy specjalistyczne budowały infrastrukturę energetyczną, zaczynając od miast aż po najdalsze zakątki śląskiej ziemi. I tak udało się znaleźć informację w ówczesnym tygodniku Oberschlesien Im Bild (OIB) dotyczącą trwającej w latach 1924-1925 budowy napowietrznej linii energetycznej 20000 V z Pyskowic przez Sośnicowice do Żernicy, a później do Nieborowic i Pilchowic. Wykonawcą była firma A.E.G. (Allgemeine Elektricitäts-Gesellschaft) z Berlina.

Budowa linii Pyskowice, Sośnicowice, Żernica.

Dzięki tej inwestycji do Pilchowic dotarł  prąd, dzięki któremu mogły rozwinąć działalność lokalne firmy, a społeczeństwo i domostwa stopniowo pozbywały się świec i oświetlenia naftowego, które było przyczyną pożarów oraz nie dawało dostatecznej ilości światła. Równocześnie z rozwojem elektryczności powstawały coraz to nowsze urządzenia elektryczne, które w znacznym stopniu ułatwiały a nawet wyręczały ludzi i zwierzęta w ciężkich, mozolnych i jednostajnych zadaniach. Silniki elektryczne zaczęły wypierać maszyny parowe oraz inne formy napędu. Dla przykładu można podać maszyny wyciągowe w kopalniach,  tramwaje konne, młyny wodne i wiatrowe, a nawet kuźnie z dmuchawą  workową i tartaki z napędem parowym. Na innych pocztówkach i zdjęciach można zauważyć, jak zmieniały się żyrandole w kościołach. Duże, ciężkie, pełne świec zastąpiono mniejszymi, lecz z mocniejszym  oświetleniem elektrycznym.

Ołtarz kościoła Wszystkich Świętych w Gliwicach ok. 1900 r.

Ponadto dzięki energii elektrycznej rozpoczęła się epoka komunikacji radiowej,  później telewizji, a obecnie internetu. Już mija prawie 100 lat od tamtych wydarzeń. Pilchowice rozrosły się i rozwinęły się. Dziś na terenie samych Pilchowic jest 14 stacji transformatorowych i dobrze rozwinięta, ciągle modernizowana sieć niskiego napięcia.

Pozdrawiam

Robert Radomski