Zamek w Pilchowicach

Budynek Urzędu Gminy- tak o nim dziś myślimy. Załatwiamy w nim formalności, odbieramy odpisy aktów stanu cywilnego… Prosta  bryła budynku sprzyja temu, by w codziennym zabieganiu umknęła nam historia stojąca za tym miejscem. A przecież jeszcze sto lat temu słychać tu było turkot bryczek na zamkowym podjeździe i delikatne dźwięki muzyki płynące z sali reprezentacyjnej. Po ogrodach przechadzały się damy w pięknych sukniach i kapeluszach. A kilka stuleci wcześniej o pilchowicki  zamek opasany fosą toczyły się bitwy; słychać było szczęk broni, rżenie koni i bitewne okrzyki.

Historia pilchowickiego zamku od początków istnienia osady do XVII w. owiana jest póki co mgłami historii i stanowi pole do odkryć dla historyków i archeologów.

Zamek i ogrody na kolorowej widokówce wysłanej w 1920 r.

Co mówią dostępne nam źródła? W dokumencie wydanym w 1475 roku przez biskupa wrocławskiego pojawia się fragment mówiący o pewnej działce leżącej „versus fortalitium ibide in Pilchowitz”. Ks. dr Piotr Górecki tłumaczy ten fragment jako rolę „ciągnącą się w stronę dworu (małych umocnień) w tychże Pilchowicach”.  Istniała więc wówczas w naszej miejscowości jakaś budowla obronna. O znaczeniu militarnym Pilchowic w średniowieczu pisał również Roman Cop: „Znaczenie i rolę Pilchowic dla okolicznych terenów i obronności widać szczególnie analizując związek posiadaczy miasteczka z obronnością. Okoliczne tereny i same miasteczko wielokroć posiadali dowódcy wojsk książęcych i osoby z otoczenia książęcego. Tereny te pełniły więc kluczową rolę w polityce obronnej książąt”. Murowany zamek w Pilchowicach powstał prawdopodobnie w XV wieku w czasie, gdy właścicielami była rodzina Holy. Pilchowice należały do tego śląskiego, rycerskiego rodu od 1425 r. Pierwsze udokumentowane wzmianki o zamku w Pilchowicach pochodzą z roku 1679 i 1704 (w 1704 określony jest jako zamek warowny). Niestety nie wiemy, jak tamta budowla wyglądała. Zamek został zburzony w XVIII wieku, jednak jeszcze w tym samym stuleciu odbudował go Emanuel Wengersky (właściciel Pilchowic w latach 1747 -1768). Obecnie istniejący budynek – jak potwierdza rejestr zabytków – pochodzi więc z połowy XVIII wieku.

W jakich okolicznościach zniszczono zamek w Pilchowicach w XVIII wieku? Czy mogło to mieć miejsce w czasie wydarzeń z 1700 roku opisanych w zachowanych fragmentach pilchowickiej kroniki „Auch wurde es von Kriegshorden geplündert und zum Teil vernichtet. Darum die Berechtigung, Jahrmärkte (nach 1700) abhalten zu dürfen”? Z zapisku tego dowiadujemy się, że ok. 1700 roku Pilchowice zostały splądrowane przez jakieś oddziały. Ponieważ jednak nie toczył się w tym czasie w naszym rejonie żaden konflikt, trudno określić, kto był sprawcą tych strat i czy agresorzy byli zdolni do zniszczenia pilchowickiego zamku.

Pod koniec XVIII i na początku XIX w. zamek znalazł się w cieniu nowego pałacu zbudowanego przez hrabiów Wengerskych jako siedziba rodowa. Być może tzw. stary zamek stał się miejscem, gdzie lokowano gości przybywających w odwiedziny do właścicieli Pilchowic skoro, jak głosi przekaz, „(…)pewnego grudniowego dnia 1823 roku, w sali balowej pilchowickiego pałacu, żywota dokonał emerytowany oficer imperatorowej Katarzyny II, powinowaty rodu von Wengerskych – Thomas Tomatis.” Bratanica Tomatisa – Caroline była żoną hrabiego Friedricha von Wengersky. Zasłużony żołnierz, urodzony w Mediolanie, spoczął na pilchowickim cmentarzu.

Duży staw zamkowy mieszczący się przy drodze w stronę ul. Stanickiej (obecnie zasypany).

 

Ale wróćmy do historii zamku.  W „Topographisches Handbuch von Oberschlesien” Felixa Triesta z roku 1865 czytamy, że w Pilchowicach  „(…) stoi stary budynek zamkowy, położony kiedyś na wyspie otoczonej głębokimi fosami, urządzony wygodnie przez obecnego właściciela. Fosy są obecnie zasypane i teren ten przemieniono w ogród (ok.1850 roku). W szlamie fosy znajdowano niegdyś różne elementy uzbrojenia – ślad potyczek, jakie miały miejsce w dawnych wiekach”.  Pilchowice jako dobra rycerskie rzeczywiście musiały być świadkiem wielu potyczek i walk. To znaczenie militarne oraz handlowe zdecydowały o wzroście ważności i nadaniu Pilchowicom miana „miasteczka” ( na mapie Helwiga z 1561 roku określone jako ,,oppidum Pilhowitz” czyli „miasteczko Pilhowitz” ). W latach 1873-1881 budynek został przebudowany: dobudowano piętro według projektu Artura von Schreibera. Zaczęto wówczas określać ten obiekt mianem dworu.

Właścicielami Pilchowic, a więc i samego zamku, na przestrzeni wieków były rody Holy (XV- XVI w.), Reiswitz, Wengersky (1726-1837), a w XIX wieku Graf Friedrich von  Limburg–Stirum , Friedrich von Frankenberg, Friedrich von Averhoff, Artur von Schreibner i Hugon Hammer. Majątek dworski rozparcelowano w 1931 roku. Zamek kupiła wtedy rodzina Wandrol (mieszkali tam do 1945r.). W czasie II wojny światowej mieściła się w zamku Żeńska Służba Pracy – Frauenarbeitsdienst.  Arbeitsdienst to organizacja niemiecka, której celem było kształtowanie postaw młodzieży wobec państwa poprzez pracę. Początkowo do organizacji wstępowali ochotnicy. 26 czerwca 1935 wprowadzono w III Rzeszy zarządzenie o obowiązku sześciomiesięcznej pracy na rzecz państwa, a obowiązek miał być wypełniony poprzez pracę w Reichsarbeitsdienst. Zarządzeniu temu podlegali mężczyźni w wieku od 18 do 25 lat, a od 4 września 1939 także kobiety. Taki właśnie Żeński Hufiec Pracy stacjonował w pilchowickim zamku.

Właściciele przed wejściem do zamku. Rok 1912.

 

Wracając do ostatnich właścicieli zamku: mąż i jedyny syn pani Wandrol – właścicielki zamku – zginęli na wojnie. Ona sama uciekła w 1945 r. Opuszczone pomieszczenia zamkowe wkrótce zostały ograbione z wyposażenia. W artykule z „Naszych Wieści” czytamy : „Dawny zamek ucierpiał poważnie w zawierusze wojennej, a głównym sprawcą jego zniszczenia była Armia Radziecka. O wadze zniszczenia dowiadujemy się z relacji nauczyciela Stanisława Podulka, który przybył do Pilchowic 5 kwietnia 1945 roku, by w budynku dworskim zorganizować szkołę. W trzy miesiące później sale dworu wypełniły się uczniami”. W 1961 roku  uczniowie przenieśli się do nowej szkoły, a w miejscu opuszczonych klas zorganizowano mieszkania nauczycielskie oraz Klub Książki i Prasy. W latach siedemdziesiątych zaczęto przysposabiać budynek na potrzeby Urzędu Gminy, przebudowano część pomieszczeń i wycięto znaczną część drzewostanu. Jak napisano w rejestrze zabytków : „Przebudowy i remonty obiektu w czasach Polski Ludowej doprowadziły do zatarcia cech stylowych budynku”. Od 1977 r. do chwili obecnej zamek stanowi siedzibę Urzędu Gminy Pilchowice.

 

 

Uczniowie w jednej z klas zamkowych (rocznik 1951). Zdjęcie wykonane na początku lat 60-tych.
Dzieci na tle jednego z mniejszych stawów mieszczących się za zamkiem.

Zamek, o którym piszemy, mylony jest często w różnych źródłach z pałacem zbudowanym w 1780 r. przez hrabiów Wengerskich jako siedziba rodowa. W tym tzw. Nowym Zamku mieściło się później więzienie dla szlachetnie urodzonych, Seminarium Nauczycielskie, a następnie sierociniec prowadzony przez siostry boromeuszki. W 1945 r. został on spalony przez Armię Radziecką i ostatecznie rozebrany w latach siedemdziesiątych XX w.

Informacje historyczne na temat pilchowickiego zamku niech dopełnią wspomnienia jego mieszkańców z okresu powojennego. Tak zapisało się to miejsce we wspomnieniach pana Janusza Czechowskiego: „Kiedy przyjechaliśmy w 1955 roku do Pilchowic, gdzie Tato został kierownikiem szkoły, wokół nie było ogrodu. Ponieważ w tamtych czasach ogród to podstawa wyżywienia, więc rodzice postanowili ten ogród zrobić. Służył on oprócz tego do nauki biologii – każda klasa od V do VII dostawała grządkę pod opiekę. Najpierw płoty, później orka. I tu pierwsza ciekawostka. Każdej wiosny jak pługiem zaorywano ogród, my jako dzieci musieliśmy iść za pługiem i zbierać kawałki cegieł. Tłumaczono, że to cegły z stropów tunelu, który biegnie od szkoły (zamku) aż do kościoła lub nawet do tzw. „Paryzola”, tego lasku między ul. Gliwicką a Bierawką. Cegły były nieprawdopodobnie twarde i ciężko je było rozbijać np. na mniejsze kawałki. W ostatnim pomieszczeniu piwnicy było wejście, które Tato kazał zabić deskami dla bezpieczeństwa, by dzieci tam nie właziły. W piwnicy były resztki po nowoczesnej kotłowni i hydrant. W budynku prawie  w każdym pomieszczeniu były kaloryfery, dość wysokie (na około 1 metr),  ale oczywiście nieczynne. My wprowadziliśmy się do mieszkania, w którym była olbrzymia łazienka (około 4 x 6 m), bardzo dobrze wyposażona: wanna z fantastyczną baterią prysznicową, umywalka, ubikacja, bidet i piec do podgrzewania wody. Niestety nigdzie Tato nie mógł znaleźć planów wszystkich instalacji, by to odremontować. W klasach stały piece kaflowe i  zwykłe ‚żeleźnioki’ i paliło się węglem. W otoczeniu z tyłu budynku były stawy i strumyki. Od rozwidlenia dróg Trześniówka i Stanicka był staw Kolasowskiego, pod drogą w stronę zamku przepust i dalej strumyk, aż do  stawu z tyłu budynku. Mała tama dzieliła ten staw od ciągu strumyków,  które ciągnęły się aż do potoku płynącego od parku do ulicy Świerczewskiego. Mówiło się, że to była kiedyś fosa otaczająca z tyłu zamek.”

Jako „miejsce pełne tajemnic, raj czasu dzieciństwa” opisywała również pilchowicki zamek pani Aleksandra Czechowska – Gąbka : „Nie tylko pięknie sklepione piwnice stanowiły o wyjątkowym charakterze tego miejsca. Tuż pod murami rezydencji zaczynał się park. W naszej pamięci pozostał on jako <uroczy zakątek>. Idealne miejsce zabaw, wypoczynku i …psot. W zimie można tu było pojeździć na łyżwach. Nieco z tyłu jeździło się na nartach, a z przodu, od strony dzisiejszego wejścia,  jesienią zbierało się grzyby. W latach powojennych, przy śluzie na tyłach zamku, można było jeszcze spotkać raki i piżmaki.”

Zabudowania dworskie, obecnie Biedronka.
Widokówka z 1920 r. W prawym górnym rogu widoczny zamek.

Mobilizacją do szukania informacji na temat pilchowickiego zamku była inicjatywa sołtysa Pilchowic pana Józefa Nierychło. Zaproponował on umieszczenie przed Urzędem Gminy tablicy informującej o historii budynku, w którym Urząd ma swoją siedzibę. Za zgodą władz Gminy tablica ta już wkrótce pojawi się przed pilchowickim zamkiem. To cenna inicjatywa, dzięki której każdy zainteresowany będzie mógł zapoznać się z dziejami tego obiektu.

 

Agnieszka Robok

 

 

Tekst powstał w oparciu o :

-materiały pani Aleksandry Czechowskiej – Gąbki

-artykuł „Zamek w Pilchowicach” Dagmary Wójcik (Nasze Wieści nr 23, wrzesień 2002)

-artykuły „Pilchowicki oficer carycy Katarzyny II”  oraz „Aus der Geschichte des Marktfleckens Pilchowitz“ Krzysztofa Waniczka

-wspomnienia i informacje zebrane przez panią Luizę Ciupke

Wykorzystano widokówki ze zbiorów pana Janusza Czechowskiego oraz zdjęcia ze zbiorów mieszkańców Pilchowic. SERDECZNIE DZIĘKUJEMY ZA ICH UDOSTĘPNIENIE!